Mniej więcej 2 tygodnie temu dostałam do testowania nawilżające masło firmy Hawaiian Tropic o zapachu kokosa. Przez ten czas testowałam je w różnych warunkach i kombinacjach, tak więc czas na recenzję :)
Zapach: kokosowy. Ale nie jest to taki mdły, przesłodzony, mulący kokos, jakich pełno na każdym kroku. Jest to świeży i nawet trochę orzeźwiający zapach kokosa, z lekko owocową nutą - niestety nie jestem w stanie określić jaką. Mi się podoba, ale zdaję sobie sprawę, że nie każdemu może on pasować.
Działanie, wydajność i moje wrażenia: zaczynając od opakowania - jest to plastikowy słoiczek, zakręcany. O ile z jednej strony jest to wygodne, bo można masło zużyć bez problemów do samego końca, o tyle zakręcenie go może być kłopotliwe, gdy mamy lekko tłuste ręce.
Masło wchłania się stosunkowo szybko, jednak według mnie zostawia lekki film. Przyjemny, bo nie brudzi ubrań ani nie przeszkadza.
Zapach na skórze trochę łagodnieje (w pudełku jest dość intensywny) i dość długo się trzyma. Smarując się nim na noc po przebudzeniu nadal go czułam. A smarując się rano - wieczorem nadal był wyczuwalny. :)
Co do samego działania - jestem zadowolona, ale nie jest to masło do wszystkich partii ciała. Nawilżenie jest naprawdę bardzo dobre (faktem jednak jest, że nie miałam przesuszonej skóry, a "tylko" suchą), skóra jest miękka i sprężysta. Efekt taki utrzymuje się cały dzień, lub... do pierwszego prysznica. Niestety po nim nie jest już tak fajnie - co prawda nie zaczynamy się łuszczyć, ale ten efekt dogłębnego nawilżenia znika. Jedyne, z czym masło sobie nie poradziło to pięty - na nogi, kolana, ramiona, łokcie bez problemów dało radę.
Używam go drugi tydzień, codziennie i póki co zużyłam mniej więcej 1/3, a muszę przyznać, że go nie oszczędzam. Tak więc jest to produkt naprawdę wydajny :)
Dostępność i cena: produkty tej firmy dostępne są póki co chyba tylko w internetowym sklepie Paatal; za 17,50 zł dostajemy 200 ml produktu, co przy jego dobrej wydajności uważam za niezłą cenę
Podsumowanie: polecam wszystkim spróbowanie tego masła (o ile kogoś nie odrzuca zapach kokosu, choć jak wspomniałam - nie jest on typowy!), jest naprawdę niezłym nawilżaczem skóry! Ja sama na pewno spróbuję drugiej dostępnej wersji zapachowej - lime coolada.
Ocena: +4/5
PS. Miały być zdjęcia, ale po powrocie z kopalni padłam na twarz i wstałam dopiero wieczorem. Tak więc uzupełnię je jutro. :)







