sobota, 13 sierpnia 2011

Catrice Out Of Space + azjatycka paczka

Niedawno do sprzedaży w Naturach weszła nowa limitowanka Catrice - Out Of Space. Nie będę ukrywać, że odkąd zobaczyłam jej zapowiedzi byłam nią zafascynowana. Ciemne, nasycone kolory, mieniące się - jakby posypane kosmicznym pyłkiem - no kto by się oparł?


Niestety jak to zwykle bywa życie jest mniej kolorowe. Cienie, mimo że ślicznie wyglądają w pudełkach i mają ciemne, błyszczące kolory - mają też koszmarnie słabą pigmentację, a mnóstwo drobinek. Eyelinery są twarde jak skała, do tego też słabo napigmentowane. Brokatowe szminki, pędzelek do eyelinera (identyczny jak ten ze stałej oferty, tylko droższy) oraz baza pod makijaż. Ja z tego zrezygnowałam, po dokładnych oględzinach - bo mimo, że na pierwszy rzut oka są śliczne, to po próbnym użyciu dużo tracą.
Za to to, czemu się nie mogłam oprzeć to lakiery do paznokci. Uwielbiam ciemne barwy, z lekkimi drobinkami, uwielbiam też maty. Ta kolekcja jest idealna dla mnie! Z 4 dostępnych odcieni wybrałam 3. Kosztują 9,99 zł za sztukę, mają po 9 ml.



C02 Houston's Favorite - granatowa baza z niebieskimi drobinkami. Kryje przy 2 warstwach, wysycha na delikatny błysk, ślicznie się mieni w słońcu.


C03 Beam Me Scotty! - ciemnogranatowa baza z niebieskimi i srebrnymi drobinkami. Tak samo jak jej poprzednik - kryje przy 2 warstwach, wysycha na mat.


C04 Moonlight Express - czarna baza z granatowymi drobinkami. Ładnie i mocno się błyszczy. Kryje przy 2 warstwach.


O trwałości się na razie nie wypowiem, ciągle testuję. Kolory za to są prześliczne, więc można im dzięki temu wiele wybaczyć ;) Jak to w przypadku Catrice - poręczna, gruba nakrętka i wygodny pędzelek. Matowe lakiery powoli zaczynają błyszczeć w miarę noszenia - po prostu matowe wykończenie się delikatnie ściera. O ile wzorki na nakrętce są ładne, ciekawie wyglądają, to niestety strasznie szybko się ścierają. Szkoda!
Co ciekawe, lakiery mają 9 ml, natomiast w ogóle nie różnią się pojemnością (wymiary pudełka i objętość samego lakieru) od pozostałych lakierów tej firmy, które to powinny mieć 10 ml.



Dodatkowo, odebrałam wczoraj z poczty paczki z azjatyckimi kosmetykami :) Długo się zastanawiałam czy próbować, w końcu stwierdziłam, że zaryzykuję. Kupiłam dwa kremy BB (Lioele Beyond The Solution oraz najbardziej znany chyba Skin79 Super+ Triple Functions Hot Pink), korektor pod oczy (Skinfood Salmon Dark Circle Concealer, odcien 1 - Blooming) oraz maseczkę peel-off (The Face Shop Blackhead EX Nose Clay Mask). Dostałam też próbki płatków na nos, maseczki z granatem i kremu BB Lioele Triple Solution). Czekam jeszcze na jeden krem BB i zaczynam wielkie testowanie! :D


4 komentarze:

  1. Dobre 10 minut usiłowałam wybrać, który lakier z tej limitki kupić i w końcu zdecydowałam się na Moonlight Express, chociaż nie wiem czy dobrze zrobiłam ;)

    Co do zmywania brokatów z serii Twins Essence, to nie są aż takie złe, zwłaszcza jak się je nakłada na jakiś inny lakier. Ale i tak trzeba się namachać, więc najlepsza na nie jest metoda z folią aluminiową (jak nie znasz, to masz ją opisaną tutaj: http://moody-gingers-stuff.blogspot.com/2011/08/kapelusze-z-gow.html)

    OdpowiedzUsuń
  2. sliczne lakiery! ♥ musze je miec!

    OdpowiedzUsuń
  3. oglądałam w drogerii te lakiery, ale wszystkie wydawały mi się identyczne ;P odnośnie Twojego pytania... nie widziałam najjaśniejszego błyszczyka, być może był już po prostu wykupiony, był jakiś pomarańczowy i fioletowy :)

    OdpowiedzUsuń